Sex sprzedaje czyli obraz surferek w mediach

Categories CIEKAWOSTKI, SURFINGPosted on
dziewczyna z deską surfingową

Błękitna woda, biały piasek, palmy i dziewczyny w bikini. Rozwiane długie blond włosy, idealne pokryte złotą opalenizną ciała i deski surfingowe.  Nieważne czy one w ogóle wiedzą do czego służy deska, może nawet nie umieją pływać w pław albo do wody wchodzą tylko po kolana, żeby nie zniszczyć fryzury i make-upu. Ważne, że dobrze wyglądają na plaży. Takie obrazki zobaczycie chociażby jak wpiszecie hasło „surfergirls” w Google. Czy naprawdę z tym powinien się kojarzyć kobiecy surfing?

Fuck you Billabong

W 2017 roku Karen Knowlton napisała artykuł o nieco przewrotnym tytule Fuck You Billabong. Seriously Fuck You. Powstał on w odpowiedzi na stronę główną marki, która wyglądała wówczas jak poniżej i bardzo szybko stał się hitem w Internecie, udostępnianym przez surfingowe portale, a nawet profesjonalnych sportowców.

fuck you billabong

Zarzut autorki był oczywisty. Podczas, gdy na zdjęciu po lewej widzimy surfera wykonującego aeriala, po prawej hmmm. „W ten sposób propaguje się ideę, że miejsce kobiety jest na plaży, a nie na line-upie” – mówi Karen. Jedyne co można powiedzieć o modelce, to że emanuje seksem! Jak to ma zachęcić nas, kobiety, surferki do kupowania produktów Billabonga? Od marki przeznaczonej dla ludzi kochających sport i aktywny styl życia oczekiwałybyśmy czegoś innego.

 

Billabong zareagował bardzo szybko i następnego dnia ta sama strona wyglądała już tak:

fuck you billabong response

Lepiej prawda? Mało tego, obecnie (czyli rok później) wygląda ona tak:

billabong homepage 2018

Można powiedzieć, że zrehabilitował się trochę o czach surferek, ale nie minęło zbyt wiele czasu, kiedy firma podpadła po raz kolejny, ale o tym w kolejnym wpisie. Ale czego się spodziewać po marce, która w swoim teamie riderów ma tylko 1 kobietę i uwaga… 37 mężczyzn! Dla porównania O’neill ma w swoim SURF teamie 2 kobiety i 4 mężczyzn. Natomiast w przypadku Quicksilvera i Roxy jest to 19 mężczyzn i 11 kobiet.

 

Roxy Pro 2013

To jest dobry przykład na to, że nawet zawody na najwyższym szczeblu (i to w tym wypadku zawody wyłącznie dla kobiet!) nie są bez winy w kwestii utrwalania takiego wizerunku kobiecego surfingu.

Pierwszy filmik to spot z 2013 roku reklamujący Roxy Pro we Francji.

Dla porównania relacja, która pokazuje, jak naprawdę wyglądały dokładnie te zawody.

Komentarz jest zbędny. Spot reklamowy nie pokazuje w ogóle surfingu, natomiast zaczyna się od ujęcia dziewczyny topless.

Tyłek ważniejszy od kilkunasto metrowej fali

Rok 2013 bardzo chlubnie zapisał się w historii kobiecego surfingu. Tak został opisany sukces Anastasii Ashley, która złapała falę, którą szacuje się na 35-40 stóp (10-12 metrów).

hot surfer chick catches big wave

Dalej możemy przeczytać:

Here is a photo of surfer/model Anastasia Ashley catching a MASSIVE 35-40 foot wave at Phantoms on the North Shore of Oahu.

Couple of fun facts:
— Ashley is super hot and her ass was featured in Playboy.
— The area where she was surfing is known for having huge, dangerous surf.
— She’s in negotiations to appear on a reality show with a major network.

Alana vs Silvana

Alana Blanchard and Silvana Lima

Alanę Blanchard na pewno kojarzycie.  To piękna dziewczyna,  surferka i modelka w jednym. I nie ma nic w tym złego, że występuje w reklamach np. bielizny.  Ma swoje osiągnięcia zawodnicze, których nie należy umniejszać, natomiast na pewno nie byłaby tak znana w świecie surfingu, gdyby nie jej uroda. Trochę jak kiedyś Anna Kurnikova w tenisie.

Alana wygrała w 2013 roku nagrodę Surfer of the Year magazynu SURFER.com.  W opisie jej osoby możemy tam przeczytać m.in.:

Hawaiian pro surfer and swimwear model, best known for her skin-baring bikini photo shoots; world-ranked No. 11 in 2013.

Taka dziewczyna to ideał dla sponsorów i mediów. Natomiast problem zaczyna się w momencie, kiedy urodę zaczynamy traktować jako wyznacznik kariery sportowej.

A czy znacie Silvanę Limę? Ja szczerze mówiąc dowiedziałam się o niej przez przypadek, gdy nagłośniła swoją sprawę braku sponsora spowodowaną jej zdaniem faktem, że nie jest specjalnie urodziwa. I chociaż oczywiście można tu dyskutować i wskazywać na wiele różnych czynników, które powodują, że niektórzy sportowcy są chętniej sponsorowani przez marki, a inni mniej, to nie ulega wątpliwości, że wygląd ma duże znaczenie! OK, powiecie, że jakby była najlepsza i wygrywała wszystkie możliwe zawody, to by znalazła sponsora bez względu na wszystko. Jednak, żeby wygrywać, trzeba najpierw zainwestować, w sprzęt, treningi, wyjazdy itd.

W przypadku mężczyzn jest trochę inaczej, tu zdecydowanie bardziej liczą się umiejętności. Cristiano Ronaldo i Leo Messi idą łeb w łeb jeśli chodzi o uznanie mediów i środowiska, mimo, że pod względem urody/atrakcyjności jest między nimi przepaść.  Kontraktów reklamowych i sponsorów tez raczej żadnemu z nich nie brakuje.

 

Surferki to nie modelki

Przynajmniej w zdecydowanej większości! Zamiast oglądać reklamy Roxy i innych marek, wejdźcie na stronę WSL i zobaczcie, jak wyglądają prawdziwe surferki. Jak wejdziecie na profil każdej z nich, to zobaczycie zdjęcie w akcji, na fali, raczej nie w bikini, bo to niewygodne. Na większości profili jest też podany wzrost i waga.  A kto kiedykolwiek był na line-upie, to wie, że na fali nikt nie wygląda jak Gisele Bundchen w reklamie Chanel 😉

 

 

Sex sprzedaje, ale…

Każdy to wie i dlatego takie reklamy nie dziwią, chociaż szczerze mówiąc jeśli promowany jest produkt dla kobiet, a w szczególności surferek, to osoby za to odpowiedzialne powinny lepiej odrobić pracę domową i nie popełniać takich gaf, jak swego czasu Billabong.  Ale komercyjne reklamy nastawione na sprzedaż produktów to jedno, a promocja kobiecego surfingu, zarówno tego profesjonalnego, jak i amatorskiego, to zupełnie inna bajka. Tu nie pomagają półnagie laski w bikini, wierzcie mi! Organizując wyjazdy surfingowe dla dziewczyn spotkałam się z tym, że niektóre z nich chciałyby pojechać, ale obawiały się, że się nie odnajdą, będą odstawały od reszty grupy bo nie mają już 20 lat ani nie noszą rozmiaru S! Nic bardziej mylnego, ale to bardzo smutne, że ten stereotyp surferki w bikini wyglądającej jak super modelka powoduje, że wiele kobiet nigdy nie odważy się, żeby spróbować tego sportu!

 

Skomentuj!
(Visited 684 times, 1 visits today)